czwartek, 5 marca 2015

"Majide?!?!" str.5 - Wywiady z Autorami (Wywiad z: Lorelei)




    Ja: Opowiedz mi o tak bezczelnie zmarnowanym potencjale Flanky.
Lorelei: A więc. Moim głównym powodem popsucia, jak i marnowania potencjału Flanky było to, że chciałam odejść z opowiadania. Zrobiłam z niej najsłabszą postać w opowiadaniu, aby moje zniknięcie było niezauważone dlatego, że przecież ta niepotrzebna laska jest... niepotrzebna. Miałam na nią kilka pomysłów, chciałam je wykorzystać, jednak miałam z nich zrezygnować, ponieważ miałam inny cel, o którym już przed chwilą wspomniałam. Możliwe, że gdybym tak nie zadecydowała, Flanky byłaby istnym wilkołakiem Alfa tejże historii, a skończyła jak skończyła. Kilka razy zamordowana, sponiewierana, niepotrzebna i nielubiana.
Ja: Co spowodowało, że chciałaś odejść z opowiadania?



Lorelei:  Chyba mnie zamordujesz za ten powód... xd Przede wszystkim przez to, że większość postaci w historii emanują mi niepozytywną aurą Mary Sue oraz Gary Stu. Jeśli ktoś nie wie co to oznacza, to do Wikipedii sio. Krótko rzecz ujmując, są to wyidealizowane postaci literackie. Nie tylko są piękne, ale również odnoszą same sukcesy itd. itd. Osobiście nie znoszę marysuizmu, dlatego to był jeden z powodów. Drugim było to, że w porównaniu do cudownych postaci nie miałam szans. Nie chciałam z Flanky robić postaci idealnej. Chciałam, by gubiła się w lesie, mimo tego, że powinna mieć orientację w terenie idealną. Nadawałam jej minusy, ponieważ każdy człowiek je posiada, lecz niestety odbijało się to na opku. Dlatego tych wad przybywało, abym mogła spokojnie odejść.
Ja: Lori, ty idioto
Lorelei: kc



Ja: Czy spożywanie trupów również należało do jej minusów?
Lorelei: Zacznijmy od tego, że ta akcja była umiejscowiona w przeszłości, gdy wraz z innymi paranormalnymi gatunkami, była zamknięta w odosobnionym miejscu od reszty świata. Przez panujące tam warunki, niektórzy skłaniali się ku kanibalizmowi, jednakże czerwonowłosa wolała się głodzić. Dlatego też możliwe, że przez niedobór pożywienia, w dzień planowanej ucieczki zachorowała i akcja musiała zostać przesunięta. Więc nie, nie jadła trupów.
Ja: Kiedy dokładnie postanowiłaś odejść, oraz jak do tego doszło, że jednak zrezygnowałaś ze swojego "celu"?
Lorelei: Opowiadanie piszemy od dłuższego czasu i z mojej perspektywy pisanie go na dziale OG stało się równie dawno. Nie mam dobrej pamięci. Można się było zorientować kiedy chciałam odejść z opka po moich wpisach i coraz większym rozciotowaniu mojej bohaterki. Podejrzewam zatem, że gdzieś podczas akcji w środku Piekła zaczęłam się powoli poddawać. Dlaczego nie odeszłam z opka? Bo nie pozwoliłyście mi na to. Spam, jaki otrzymywałam na gadu-gadu i na priv, nie pozwolił mi na to. No i sentyment też, no bo kurde. Tak długo pisałyśmy tę historię, że szkoda mi było powiedzieć na wasze wiadomości "nie i już, pa".
Ja: Wracając do pytania o kanibalizmie. Wspomniałaś tam o akcji, którą ze względu na zdrowie Flanky, została przesunięta. Co to była za akcja?
Lorelei: Akcja ucieczki z tego wariatkowa :v
Ja: Możesz jaśniej?
Lorelei: No, po prostu. Kto by chciał siedzieć w miejscu, gdzie twoja teraźniejszość polega na tym, byleby jakoś przeżyć? Nigdy nie jesteś pewien swojego jutra. Mogą cię zabrać na dół i nigdy stamtąd nie wrócić -tak mówiły plotki panujące w tymże  budynku. Najczęściej zabierali osoby chore i już nigdy nie wracały do swoich sektorów, co oznaczało tylko jedno. Grupa Flanky postanowiła zaryzykować ucieczkę.
Ja: Jak Flanky pojawiła się w szkole - "Arkadia"?
Lorelei: Normalnie. Zachciała, to się zjawiła. Gdy udało jej się uciec i ustabilizować u Elliar'a, postanowiła udać się na naukę do szkoły, chociaż ciężko było go przekonać do tego.
Ja: Ile miała lat, gdy uciekła? Gdy się pojawiła u Elliar'a, jak długo u niego przebywała i z jakiego powodu udała się do szkoły?
Lorelei: Eeee, nie pamiętam dokładnie :v
Chyba ok 14/13, gdy udało jej się uciec. Na początku u Elliar'a miała zostać dzień, tudzież dwa, aby przede wszystkim wyleczyć powstałe głębokie rany. Mimo tego, że przedstawił się jako przyjaciel rodziny i tym bardziej nalegał, aby została, ona nie chciała. Końcem końców zamieszkała z nim, chociaż droga była dość skomplikowana i często chłopak miał przystawiany nóż do krtani na pobudkę. Udała się do szkoły w celu poszerzenia wiedzy, oraz zdobycia przyjaciół. Jako dojrzewająca nastolatka chciała się wydostać na zewnątrz, do ludzi. Niestety, organizacja, która ją przetrzymywała nadal istniała, więc nie mogło być o niej głośno. Musiała pozostać w ukryciu, jednakże szkoła na wyspie i to jeszcze z internatem, była dobrym pomysłem. Po kilku miesięcznych walkach nareszcie się tam udała c:
Ja: Wiedziałam, że Elliar to pedofil D:
Lorelei: Pff xD
Ja: Czy, jeśli Flanchrimesha zostanie wydana, będę mogła liczyć z twojej strony na pomoc w budowie drugiej części książki? ^-^
Lorelei: Pomoc ze mnie wielka nie jest, no ale ok. Nie zmienia to faktu, że jeśli książka zostanie wydana, to nie chcę, aby znajdowało się tam moje imię i nazwisko. Jedynie pseudonim.
Ja: Nie chcesz? Ojej... to ja muszę je wymazać... i to szybko... *pędzi żółwim tempem w stronę dokumentu*
To jaki pseudonim? Lorelei? Czy Dżony Dep? 8D
Lorelei: Może być i Bard xD Lorelei, po prostu.
Ja: W każdym razie, mam nadzieję, że posłużysz mi się pomocą także i w tej części książki, Lori one-chan^^ Bardzo dziękuję ci za wywiad, mam nadzieję, że się nie nudziłaś, bo ja wcale :D
Lorelei:  Nie nudziłam się. Bałam się, że będą gorsze pytania xD
Ja: Typu: Z kim był jej pierwszy raz? 8D
Lorelei: Tak xD
Ja: Serio? O.O *Trzepie nią i rzuca* Flanky się już ten-tegowała?
Lorelei:  Nie ;_; stahp







Ten wywiad dotyczył Flanky Feud (Hekate). Większość pytań, jak i odpowiedzi na nie, odnosiły się do pierwszego sezonu "Flanchrimesha".




















A teraz, moi drodzy - wsłuchajcie się w słodki głos wilkołaczycy:






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz