niedziela, 5 kwietnia 2015

Przy Wielkanocnym Stole Z Postaciami Flanchrimesha

    Wielkanoc, czyli Zmartwychwstanie Pańskie jest świętem upamiętniającym zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
    Święto te obchodzimy w miłej atmosferze, w towarzystwie najbliższej rodziny, kochających przyjaciół. Nie można także zapomnieć o poświęconych posiłkach, którymi będziemy się cieszyć w trakcie Śniadania Wielkanocnego.
.
.
.
.
.
.
    Tak jest w normalnych rodzinach. A jak te święto spędzają odmieńcy? 
Panie i panowie! Przed wami: Flanky, Chris, Melody, Shado i reszta postaci:




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Ja: *Shado wkracza na salony.... kurwa*

Melodia: Nie klnij w święta!

Ja: KURWA - powiedział Shado
Sh: Ile tu balonów w kształcie wykrzykników!

Risa: CH: Yo bitches! Przyszedłem tylko po żarcie.

Ja: Sh: Tego się można spodziewać po niewierzącym *Siada obok Chris'a*
K (Kunai): Najpierw stukamy jajem, ciemnoty!

Melodia: M: Ja przed przyjściem musiałam się psychicznie nastawić na wiochę z waszej strony...
M: Obstukajmy jaja Shado bo i tak na nic się nie zdadzą!

Ja: Sh: Nie pierdol - powiedział do Melody
Sh: Moje jaja są większe od twoich piersi
A (Akira): Mamy alkohol! Poświęcony! *Przyniósł do pokoju kilka kartonów sake*

Risa: Ch: *żre*

Ja: Sh: Ja pierwszy! *Rzuca się na sake*

Melodia: *Spojrzała na jego kroczę i prychnęła*
Musiałbyś nosić worek zamiast spodni.

Ja: K: Najpierw jajo *Rzuca się na Chris'a*

Risa: Ch: NIE LUBIĘ JAJ! ;-;

Melodia: *Piszczy dopingując Kunai*

Ja Sh: *Kompletnie zignorował Melody i pije sake*
K: ŻRYYYYYJ, łajzo!

Melodia: M: Włóż mu to głęboko!

Lorelei: F: *podgryzają kiełbasę* Wesołego Alleluja, moi drodzy~!
*zasiada na wolnym miejscu*

Risa: Ch: Sama sobie włóż ty prostytutko!

Ja: K: Cicho tam! *Rzuciła jajo celując w głowę Melody, które się sturlało i opadło między biust*

Lorelei: F: Konkurs na to kto ma głębsze gardło, już widzę.

Melodia: *Dosiada się do Flanky*
M: Patrz ta kiełbasa dorównuje kolorem twoim włosom!
M: Milcz jajossaczu! - krzyknęła do Chrisa

Lorelei: F: Czy ja wiem... *odstawia kiełbasę, przyglądając się jej* Raczej przypomina kolor poparzenia drugiego stopnia, czy coś.

Melodia: *Chwyciła jajko i pękła je między rękoma.
M: Wojna na żarcie! - Rzuca w Shado prosto w nos

Risa: Ch: Nudno

Ja: K: Prostytutko? PROSTYTUTKO?! NIE CHCESZ JAJA, TO BĘDZIESZ MIAŁ JAJECZNICĘ! *Powiedziawszy to, rzuciła Chris'em o ścianę, który już tam został*

Risa: Ch: To było do Mel

Melodia: M: Milcz chamie! - krzyknęła do Chrisa

Lorelei: F: Typowe święta. Nie mogą być normalne. *sięga po chrzan na końcu stołu*

Ja: Sh: Za późno, ha ha *śmieje się z Chris'a, jednak po chwili oberwał jajkiem... surowym?*

Risa: Ch: Ha...ha...ha.. *siedzi znudzony*

Melodia: M: To na lśniące włosy Shadusiu!

Lorelei: F: Plus taki, że się najesz, nie? :v

Roszpunka: M: Fuuj lubisz chrzan Flanky?

Risa: Ch: Jedna rzecz, która mnie jeszcze tutaj trzyma *tuli talerz*

Ja: Sh: *Podszedł do Melody i chwytając ją za włosy, wgniótł jej twarz w miękkim cieście* Maseczka wygładzająca zawsze spoko, nie?

Lorelei: F: Nigdy nie gardź darmowym jedzeniem, to bardzo ważna zasada *uśmiecha się, nakładając sobie małą porcję chrzanu*

Melodia: *wstała wypluwając resztki bananowego ciasta*

Lorelei: F: Shado, bywasz okrutny..

Ja: Sh: Ależ czywiście, skarbie *pijany*

Melodia: M: Teraz trzeba poświęcić twoje jajca wodą święconą. *Chwyciła wrzątek i oblała krocze Shado*

Risa: Ch: *zieeew*

Lorelei: F: Masz słabą głowę... *obserwuje dziwnie zachowująca się dwójkę, odsuwając się w bok*

Ja: Sh: Ale mogę najpierw pocałować pannę młodą? *patrzy na krocze* Eee, niee?

Risa: Ch: Flanky. Podajże chrzanu.

Ja Sh: Chwila, to wrzątek!

Melodia: M: Teraz to ci się wydłuży i już nigdy nie stanie. Nie zagości już w niczyim tyłku *szepcze do Shado*

Lorelei: F: *podaje spory kawałek chrzanu* Nie żałuj sobie 8)

Ja: Sh: *Biegnie po stole, jak wariat*

Melodia: *Chwyta chrzan*
M: Mogę to zjeść i zwymiotować na nich dwóch?

Ja: Sh: A Trevor jest bezpłodny 8D *śpiewa*

Lorelei: F: *wstaje po cichu od stołu, siadając obok Chrisa* Przy tobie bezpieczniej jak nigdy, wiesz? o.o *szepcze*

Melodia: M: A Shado jest gejuchem i nie zapłodni niczyjego tyłka!

Risa: Ch: Bo jestem w ciąży

Melodia: *sztywnieje*
M: Jesteś gender?!

Ja: Sh: Chris mówi, że jest w ciąży, słyszysz? To na pewno moje dziecko! Q^Q

Melodia: *chwyta Shado za ramię i ściska coraz mocniej*
- Chyba porzygam się bez tego chrzanu...

Risa: Ch: No ba. Jestem kobietą, mam na imię Christine i jestem twoją siostrą, Melody 8D

Ja: Sh: *Traci równowagę i upada na Chris'a razem z Melody* i żyli długo i szczęśliwie

Melodia: M: Flanky cho na surykatki! Zostaniemy trójcą w ciąży! Shado się nami zaopiekuje!

Lorelei: F: .... Bogu pomusz ;_;

Melodia:
- Woła z podłogi

Ja: K: *Udaje, że jej nie ma*
A: Jestem zazdrosny...
Sh: *Obmacuje pierś Melody* Wiedziałem... implanty 8D

Lorelei: F: Z tego co mi wiadomo to nie do końca tak obchodzi się święta ;_;

Ja: Sh: Z tego co mi wiadomo, to połowa z nas jest niewierząca xD

Lorelei: F: To ku jakiemu celowi się spotykamy?! >3<

Ja: Sh: *Przysiada się do Flanky* Dla żarcia. Dobry ten chrzan?

Lorelei: F: Dobry, bo pali *uśmiechając się, wystawia w jego kierunku kawałek* spróbuj czy nadal coś czujesz.

Ja: Sh: *Próbuje* Z jednej strony ostre, aż oczy łzawią, a z drugiej strony, jest smaczne ^-^
Sh: *Wyciąga sake* Napijemy się? Bo jak widać, reszta towarzystwa jest niedysponowana ^.^

Lorelei: F: *bierze więcej żarcia* Ee... *odwraca się w kierunku Shado, biorąc pierwszą lepszą z boku szklankę z wodą* Napij się moje zdrowie~

Melodia:
-M: Ja też chcę się nachla..napić!

Ja: Sh: Twoje zdrowie, Flanky! *Nagle, spod stołu wyczołgała się Melody* I jak? Sex był udany? 9D <--- (Potęga Zboczonego Mrugnięcia)

Melodia: M: Ty byś lepszego nie zrobił

Lorelei: F: Obydwoje tacy obeznani, że aż wcale...

Melodia: M: Co, zaraz. Christine?! Ja mam siostrę?

Risa: Ch: Ta. Z penisem

Lorelei:
XD

Ja: Sh: Nie powiem "żebyś się nie zdziwiła", bo o seksie ze mną możesz tylko pomarzyć.

Melodia: *Parsknęła*
M: Będę marzyć by w życiu go z tobą nie uprawiać!

Ja: Sh: Jaka siostra? O co chodzi? *Chwieje się na krześle* Aaa, lecę samolotem!

Melodia: M: No Christine mówi żeś me szwestra! - popija sake, które zwinęła z rąk Shado


Ja: Sh: Mówiła, że jesteś transwestyta?! To ty nie jesteś kobietą?! *Odsuwa się o kilka cm, przy okazji popychając krzesło, na którym siedziała Flanky* 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie bądźcie ślepi, tak to właśnie wygląda c:
Nie ukryjecie tego, choćbyście bardzo tego chcieli.
Kochacie święta za żarcie! :D



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz