środa, 4 marca 2015

"Majide?!?!" str.2 - Gotuj Według Przepisu (czyli co zrobić, żeby nie spalić)



                                                              Gotujemy Szynkę




    -Weź gornek, ale, duży gornek i go umyj. Ale tak, żeby był czysty.
-A potem połóż go na półce, żeby nie przeszkadzał, bo nie będzie nam do niczego potrzebny... chyba.
-Wyrzuć kota z pokoju, bo się będzie patrzył i przeszkadzał.
-Idź do piwnicy i zobacz jakie masz zapasy zimowe i weź co tam masz. Wszystko jedno co tam masz.
-Wziąłeś już? To zabierz do góry.
-Weź nóż i deskę. To, co nie płynie, weźmij i ciachaj.
-A teraz weź gornek. Jednak się przyda. Wrzuć, co pociachałeś i wymieszaj.
-A teraz idź do rzeźnika i weź jakieś mięso. I zabierz te mięso, ale zapłać.
-Pociachaj mięcho i wrzuć do gornka.
-Wrzuć trochę chleba, albo bułki, albo czegokolwiek.
-A teraz czosnek i cebulę i paprykę i pomidory i ogórki i masełka.
-Polej olejem, dosyp płatków, wbij jajeczko, dolej miodu, wrzuć ogórka kiszonego i co tam jeszcze zrobisz.
-A teraz mieszaj i weź jakąś zgniatarkę, bo trzeba to zgnieść.
-I jakieś zioła by się jeszcze przydały i mieszamy i uśmiechamy się.
-A teraz potrzebne są jelita, bo musisz do czegoś tą szynkę załadować. A jak nie, to ogarnij jakąś siatkę na tą szynkę.
-Ogarnąłeś? To pakuj. Czujesz to? Dobra szynka.
-A teraz, skoro jesteś wprawionym kucharzem, to na pewno masz wędzarnię.
-Jak nie masz, to zanieś szynkę do prawdziwej wędzarni, albo kup szynkę w sklepie, bo według tego przepisu i tak ci nie wyjdzie. True Story. Smacznego. Wyjmij włosy z szynki przed jedzeniem. Polecam, Wiedźma Lucy.



  P.S.
   Jak postępowałeś według tego przepisu, to prawdopodobnie nie masz w domu nic do jedzenia, więc ogarnij jakieś zakupy. A to, co miało być szynką, daj kotu. Cały czas czeka za drzwiami I tak wzgardzi. Tępa łajza. A może wcale nie taka tępa, skoro wzgardzi? Oj, chyba musisz to wyrzucić.         Następnym razem wymyślę lepszy przepis, którym i tak twój kot wzgardzi. Łajza.

 
 Chcesz więcej? Zapraszamy do Księgi Kucharskiej Wiedźmy Lucy:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz